wtorek, 24 sierpnia 2010

` Oł noł!

` Aaaaaaaa paranoja! TU BYŁA przed chwilą napisana przeze mnie notka wahahaha miała chyba maksymalną długość ale się usunęła wahahaahha no cóż.! Powiem tylko,że opiszę to jutro hymm albo za chwile w skrócie!. A dzień spędzony najpierw z Darią a później z Martą! Pozytywnie jest bardzo od wczoraj od momentu w którym znów do mnie napisałeś! :-) 
Macie tu zdjęcia z dzisiejszej sesji z Darią! Dziękuję Ci za wszystko! Za dzisiaj! 


















Fot. Daria K ! 
Stylizacja (sukienka z firany haha! ;D) Również Daria K :) 
Wizaż ja : dd
Pozowałam ja! ; dd 

niedziela, 15 sierpnia 2010

` Burza?!

` Omg cześć wszystkim! Tego co ja przeżyłam to nie da się opisać! To trzeba tam być i to odczuwać! No więc tak. Wyruszyłam o 16.10 z domu na przystanek czekając na autobus na plac teatralny. Patrzę na rozkład i mówię oo za chwilę będzie. Ludzi się zebrało,hym,faktycznie jechał ale nie mój-ironia losu.Zostałam sama na przystanku czekam już 30 minut i nic. Wkurzam się niemiłosiernie i mówię a kit! idę na kolejny przystanek bo zanim tu coś dojedzie zdążę pójść na inny i poczekać na inny autobus.Idę sobie spokojnie odwracam się i patrzę oo świetnie mój autobus! Wkurzona,prawie chciałam ryczeć. No wybaczcie byłam umówiona z Klaudią na 16.30 a tu 17.00 I ZERO AUTOBUSÓW A TAMTEN MI UCIEKŁ JAK SZŁAM NA DRUGI PRZYSTANEK!
Ale to jeszcze nic! Dobra czekam na kolejnym 10 minut i podjechał.Wsiadam zakupuję bilet z automatu kasuję i powoli dojeżdżamy na miejsce. Wkurzona spóźnieniem wysiadam i idę szybkim krokiem na miejsce spotkania. Witam się z Klaudią i szwędamy się na mieście. Gadamy szłyśmy bulwarem.Usiadłyśmy na ławce,przegadałyśmy 2 godziny. Patrzymy na niebo,że jest strasznie szkliste! To Klaudia mówi ej chodź zbieramy się. No dobra idziemy rozmawiamy patrzymy w niebo i mówimy o ja jak walnie za chwile to mamy problem. A ja mówię nie nie nie! Nie będzie padać jeszcze! Lecimy dalej i mówimy,że zbieramy się w stronę naszych domów. Okej okej idziemy pożegnałyśmy się ustaliłyśmy,że jak coś to na gadu. Idę na przystanek. Patrzę na rozkład i mówię o matko późno te autobusy a niebo takie przerażające. Każdy z przystanku patrzy w górę.Wyjrzałam też. Dopadł mnie strach. Po raz pierwszy takie coś dzieje się na moich oczach i ja NIE JESTEM w domu,bezpiecznie za szybą. No to czekam czekam. Poszłam kupić bilet,autobus podjechał wsiadłam od razu,ludzie tak samo. I ruszyliśmy,jedziemy jedziemy dosiadła się do mnie bardzo miła starsza Pani. Zaczęłyśmy rozmawiać na temat pogody,na temat tego co dzieje się za oknem. Ta Pani była tak samo przerażona jak i ja. Do naszej rozmowy wtrąciła się jeszcze jedna też bardzo sympatyczna kobieta.Patrzyłyśmy ze strachem w niebo. No tak... Zaczęło lać. Blady strach,grzmoty,ulewa jak z cebra i przeraźliwe błyski. Mówimy sobie żeby tylko dojechać bezpiecznie do domu. Dzwoni mama mówi,że się martwi ja mówię,że jakoś sobie poradzę. Kierowca nakazał pozamykać wszystkie okna.Wszyscy momentalnie to zrobili. Jedziemy dalej strachu nie brakowało.Myślałam co zrobić.Miałam nowe buty niestety pech tak chciał,że nie były one przystosowane do deszczu. Mówię a kit zdejmę,buty w łapę i bieg! No..Zbliżał się mój przystanek. Jedna z Pań z którymi rozmawiałam też tu wysiadała życzyłyśmy sobie udanego powrotu i w nogi! Tamtej Pani mówiłyśmy,że niech się nie martwi,że będzie dobrze. Wysiadłyśmy.Wzięłam buty w rękę i zaczęłam biec.. Tak boso..Przez piachy,cementy,kałuże,puste ulice.I biegne i biegne. Za mną grzmi błyska się a ja sama biegnę.CAŁA MOKRA spływa ze mnie totalnie. Ale biegnę dalej! Jakieś drzewo w dali się powaliło na ziemię. ŻYWEJ DUSZY NIE BYŁO NA ULICY.No i dobiegłam.Dzwonie jak oszalała domofonem.Po chwili wchodzę do klatki i swobodnie oddycham. Powiem Wam,że czegoś takiego jeszcze NIE BYŁO!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jeeejuuuu! Ale fajne przeżycie!






* Zdjęcie wykonała- Alina D.

sobota, 14 sierpnia 2010

` Pozytywizm!

` Witam również i tutaj. Jak u Was?U mnie jest pozytyw na każdym kroku. Dzień spędzony z rodziną.Zakupy zaliczone na sześć z plusem. Tak,że no zacieszam. Niedługo napiszę dla Was kolejny fragment mojej książki `Just Suicide.`Pamiętam,że większość z Was na to czeka. Także bądzcie na bieżąco na moim fotoblogu! Moblo czytajcie tam krótkie informacje przedstawione  w cytatach,które piszę prawie każdego dnia.Chciałam Wam podziękować za ilość wyświetleń,przemiłe słowa, za rozmowy na fotoblogu. To cholernie miłe! Dziękuję! No tak to na dziś będzie chyba tyle. Idę po moją wodę z lodówki he. A zdjęcie dzisiejsze kamerkowe.Z muminkiem (mhm tak moją ulubioną maskotką,lubię ją iż przywołuje mi wspaniałe chwile dzieciństwa.) To buziaaaki!

piątek, 13 sierpnia 2010

` Piątek trzynastego? :)

`  Doszłam do wniosku,że trzeba cieszyć się każdym dniem. Chwytać go tak w pełni. Brać to co los przyniesie. Jedno spotkanie z Tobą kochana i znowu się uśmiechałam. Tak,ta rozmowa była mi potrzebna. Pomogłaś mi patrzeć na to inaczej,co zmieniło mi pogląd na wiele spraw. Wiele śmiechu,niezapomniane akcje,przepiękne zdjęcia,miliony tematów do rozmów. Po prostu Twoja obecność.Więcej takich chwil!
Jeśli to miał być ten piątek trzynastego to ja się na to piszę. Było wprost idealnie.A co do Ciebie,mimo,że przyznałeś się,że nie miałeś dziś pisać powiem tyle.Jest dobrze. Ten cytat najważniejszy! Zdrowiej tam bo aż chwilami Cię nie poznaję normalnie! :)
Na jutro plany są z Moniką idziemy zdychać na chodnik od upału :)
No i wiadomo na gadu się posiedzi,doda nowe notki i dzień zleci!
Hym.To tyle idę dokończyć kolację. Pa :)










Na zdjęciach jestem w warkoczyku :)
Zdjęcia robiła Daria K. <3

` No tak.

` Czeeść Kochani! Od razu mówię,że nie pisałam tu z dwóch powodów. Lenistwo i brak weny haha. No ale powracam! Pogoda całkiem całkiem,no dobra jest trochę za ciepło moim zdaniem ale damy radę! Agu Tobie dzięki za rozmowy bo później robi mi się od razu tak pozytywnie,że zmieniam do wszystkiego momentalnie nastawienie. No dziś zrobiłam sobie przed chwilą dwa kamerkowe zdjęcia. Jedno z moją kochaną maskotką,którą luubię bo jest słodka no! Muminek jakby ktoś nie zauważył! Remonty w domu idą pełną parą a do poniedziałku wszystko będzie gotowe,bynajmniej tak myślę. No tak jest dobrze. A teraz mykam na jakieś łupy,tak mam na myśli rozglądanie się za ciuchami. Buziaki! :)







Kamerkowe :D

wtorek, 10 sierpnia 2010

`Just Suicide...

` Just Suicide. [part. 1]

` Nazywam się Lia,ale 'miejscowi' zwą mnie po prostu Li. Moim domem jest stary wielki cmentarz a najlepszy przyjaciel to niewielki biały duch,na imię mu Steve. W moim życiu był jeden przełomowy moment - moja śmierć. Opowiem Wam co nieco o moim pozagrobowym życiu. Leżałam martwa na środku głównej drogi na cmentarzu w Brookside. Czarna trumna średnich rozmiarów. Śmierć?jak to śmierć wyglądałam jak jakiś zombie. Czarna długa suknia,różaniec owinięty wokół mej prawej ręki,czarne skórzane buty,długie proste blond włosy,twarz biała jak ściana usta krwisto czerwone a na dłoniach reszta nie dopitej przeze mnie krwi. Myśleli,że umarłam.Otóż nie,pragnęłam w połowie wszystko to sfingować.Wiecie co?Udało się.Gdy ogłoszono już to,że oficjalnie zmarłam a dzwony wybiły osiemnastą,żałobnicy rozeszli się do domów cali we łzach a moja dusza i nieco odmienione ciało po prostu wstały..Gdyby nie Steve zakopali by mnie żywcem...`











CIĄG DALSZY NASTĄPI....

poniedziałek, 9 sierpnia 2010

` Specyficzność chwil.

` W blasku słońca podążała przed siebie. Do południa pogoda była wręcz wymarzona. Wielkie kłębiaste chmury przyczepione do jasnoniebieskiego sufitu jaki tworzyło niebo, przemieszczały się co raz to szybciej. Dziewczyna szła w rytm muzyki. Od wczoraj w jednej chwili nastrój zmienił się jej na lepsze. Gest, jednej osoby, a właściwie wieczorna rozmowa z nią dała jej powody do szczęścia. Ludzie od zawsze dziwili się, że nawet drobna błahostka potrafiła wywołać u niej specyficzny stan szczęścia. Rozmarzone oczy wieczny uśmiech na twarzy, niekończąca się wena i chęć do śpiewania. Tak właśnie objawiało się szczęście. Oglądając zdjęcia ze wspólnej sesji wspomniała każdą chwilę cofając się w czasie. Nie mogła się już od dawna doczekać reszty zdjęć,On zresztą tak samo. Na każdym kroku znajdywało się coś co kojarzyło się jej właśnie z Nim. Czekała na czwartek i On jeden wie dlaczego. Odchodząc od jej refleksji - wszystko miało się dobrze,no szkoda tylko,że dziś padało. Pozytywizm cały czas wyczuwalny jest w powietrzu,delikatnie pomieszany z optymizmem tworzą tak zwaną mieszankę wybuchową,która daje dziewczynie garści siły na kolejne chwile i dni. Od niedawna zaniedbała pasję. To źle. Nawet bardzo.Tak więc dziś chce się poprawić i idzie na jogging w nowej okolicy. Chęci jej nie brakowało. Szczerze? Znów jest świetnie. Życie w wielkim mieście a na nosie różowe okulary.`


Dzisiejsze kamerkowe. :)




Ps: No i kilka ze wczorajszej sesji w plenerze. :)








Zdjęcia robiła Natalia K.

piątek, 6 sierpnia 2010

` No i piątek. ;:)

` Dobry wieczór wszystkim! Wybaczcie,że wczoraj nie pisałam nic ale jak widzicie od dawna nie działo się coś tak naprawdę godnego uwagi. No ale jednak dzisiejszy dzień totalnie zaliczam do tych lepiej spędzonych. No więc tak. Od około dziesiątej wybrałam się na targowisko z tatą na małe zakupy. Dużo śmiechu było a ludzie byli bardzo mili! Zaczęło lać a ja nie wzięłam żadnej parasolki ani kaptura też nie miałam. No to wzięłam jedną reklamówkę i założyłam ją na głowę hahaha. Każdy się gapił na mnie a ja udawałam,że to przecież nic dziwnego.
Chwilę pochodziliśmy i poszliśmy do babci na żuuureek! Najlepsza zupa jaka może być hehe. Później drugie danie. Nadal lało, Totalnie straciłam nadzieję na spotkanie z Agatą bo lało i lało. W każdym razie powiedziałam jej,że jak będzie lało to i tak się zjawię! Z cukru nie jestem! No a co! Haa :) Wróciliśmy do domu. Jak zwykle zabrałam się za jedzenie słodyczy. I tak minęła godzina. Byłyśmy umówione na 17.00. Już się ubieram i nagle patrzę..eeee oberwanie chmury,że nic nie widać. No świetnie usiadłam zdesperowana na kanapie i czekałam na maluśkie przejaśnienie i mniejsze krople sierpniowego deszczu. Chwile przeczekałam ogarnęłam włosy i wyszłam z Mamą. Kawałek szłyśmy razem iż zmierzałyśmy w tym samym kierunku. Pożegnałyśmy się,uruchomiłam mój sprzęt jakim był parasol i ruszyłam przed siebie ze słuchawkami w uszach. No i dotarłam na przystanek autobusowy. Zakupiłam bilety,sprawdziłam o której będzie. Podjechał po dziesięciu minutach. Wszyscy z parasolami momentalnie 'rzucili się' do autobusów. Zwinęłam mokry jak gnój parasol i wsiadłam. Podróżowałam kilkanaście minut a kiedy mijałam galerię copernicus patrzyłam na nią z uśmiechem,wspominając sesję FASHION. < 3. No i dotarłam. Wygramoliłam się z autobusu,doprowadziłam do porządku siebie i parasol i poszłam pod klatkę Agaty. Czekała tam na mnie z Martą. Z racji tego,że nie widziałam agaty 3 tygodnie przytuliłyśmy się i ruszyłyśmy do pizzerii na zapiekanki. Muaah! Agata stawiała! Przyszłyśmy na miejsce patrzymy na menu i mówimy to bierzemy zapiekanki z pieczarkami. A facet,że nie ma. A my hmm..No to... Z kurczakiem! A on : nie ma. My w śmiech! No to z salami! Tego też nie ma?! A on,że jest haha a my no to dobrze! Usiadłam z Martą do stolika Agata udała się po picie do sklepu obok. Rozmawiałyśmy,po chwili Agata wróciła. Zapiekanki odebrałyśmy. Śmiałyśmy się gadałyśmy i takie tam. Po dłuższej chwili poszłyśmy się przejść. W drodze powrotnej zrobiłyśmy rozjebundę w sklepie spożywczym! Śmiesznie było! Wracałyśmy,Agata z Martą odprowadzały mnie na przystanek. Idziemy wolnym chodnikiem sobie obok płotu. Marta po lewej ja w środku Agata po prawej. Na przeciwko nas szły trzy starsze Panie no to ja z Martą idziemy rozmawiamy,Agata też idzie i nagle momentalnie ją zaciągnęło do tyłu. My z Martą patrzymy a Agata zahaczyła się o płot bluzką robiąc przy tym sobie dziurę w bluzę hahahahaha. To było świetne! Idziemy dalej śmiejemy się. Po drodze ratowałyśmy ślimaki,które wychodziły po deszczu. Uwielbiam je totalnie! Są przesłodkie! <3 Przyszłyśmy na przystanek. Usiadłyśmy i znów rozmowyy! Siedziałyśmy dłuższy moment. No i przyjechał mój autobusik. Pożegnałyśmy się i wsiadłam do autobusu machając Agacie. Dojechałam do domu. Poszliśmy z rodzinką do kfc. A się najadłam haha mniaaam! Pychaa było! Potem poszliśmy do sklepu a po sklepie do domku. Hmm.. Wiecie co ? Jest bardzo dobrze i pozytywnie. Muszę tylko dziś albo jutro 'dopiąć' wszystko na ostatni guzik jeśli chodzi o spotkanie na mieście ha. Oby pogoda była lepsza! No więc czekam na odzew jednej osoby an gadu hyhy! Bądź już! No to ja mykam czekać dalej! Buziakiii! :)

Ps. Tak wiele dawno się nie działo haha!
Ps1: Jak jutro spotkanie wypali a wypalić musi too opiszę też! hyhy :)




 
Zdjęcie robiła Alina D.

czwartek, 5 sierpnia 2010

`Czwartek :)

` Dzień Dobry wszystkim! Co u Was? Ja obecnie siedzę na tarasie i słucham muzyki. Dziś dla odmiany zrobiłam sobie kitka haha tak jakoś. Dodam tu dwa kamerkowe dzisiejsze jedno żeby pokazać fryzurę a drugie z ciastkiem. :) Na dziś planów większych nie mam. Wiem,że wracamy dziś na stare śmieci,że tak powiem czyli do domu w którym trwa nadal remont. Ale od poniedziałku mieszkamy u Cioci tym razem innej haha. Także pozytywizm jest oczekuję soboty w dalszym ciągu! Pogoda będzie lepsza mam nadzieję łiii pozytyw jest! :)
No to na tyle buziakii! :)




środa, 4 sierpnia 2010

` Środa.

` Dzień dobry wszystkim. Z góry przepraszam,że nic tu nie pisałam,że nic nie dodawałam ale jakoś nie miałam chęci na notkę,by opisywać dany dzień. W każdym razie jestem zadowolona z względu na pogodę. Słoneczko grzeje. Przed chwilą byłam w ogrodzie chwilę się poopalałam i wróciłam do domu. Większych planów na dziś nie mam. Jak wiecie od zeszłej niedzieli jestem sobie tu u Cioci. Tak,że z dala od Torunia. Hm.. No i dobrze nawet. Bynajmniej tu jest spokojnie,można chodzić spać o której się chce. Można sobie siedzieć w ogrodzie i na tarasie. I włazić z zraszacz hehe. Do domu wracam chyba w piątek. Naczy niezupełnie do domu ale do drugiej Cioci. W oficjalnym domu nie da się być iż jak wiecie są remonty pełną parą, aczkolwiek jest dobrze. Oczekuję już soboty! Tak tak! Sobotę chcę. Dziś może napiszę jakieś opowiadanie,dawno nic nie pisałam i błąd. Tylko muszę pomyśleć o czym.Hmm..Zapewne weny nabiorę jak pochodzę po ogrodzie i popatrzę w niebo. Lecę na górę a później będzie obiad tak więc. Buziaki! Udanego dnia! lovee :)



A zdjęcie wykonała Natalia K.

poniedziałek, 2 sierpnia 2010

`Jabłecznik.

` Dobry wieczór! A w sumie to noc. Haha. Ale ja już nie zauważam,która jest godzina. Właśnie szykowałam się spać a tu Ciocia mówi,że na jabłecznik mogę zejść na dół. To ja,że bardzo chętnie! No więc wzięłam teraz laptopa i jest ciekawie haha. Zajadam jabłecznik o godzinie 23.35. Mniam! u Cioci jest genialnie. Niestety dziś z planów to nici iż się zachmurzyło i nie pojechaliśmy nigdzie.Jutro z tego co patrzyłam ma lać wiać i wszystko co najgorsze. Świetnie,no ale Iwona mówiła,że od środy znowu cieplutko toteż dała cień nadziei na jakieś jezioro i sesje w plenerze.W każdym bądź razie jest bardzo pozytywnie Sierpniowe popołudnie przywołało wiele wspomnień. Zaczęłam to doceniać. :)



Zdjęcie wykonał Daniel N.
Pozowałam ja :)

` Tarasowo :)

` Witam ponownie! Chciałam opisać to co się dzieje i plany na dzisiejszy dzień ha. Zapowiada się ciekawie! Sesja w bardzo ciekawym plenerze,jeziorko z rodziną pływanie rowerkiem wodnym i takie tam. Kurde cieszę się niesamowicie na to! Pogoda wymarzona siedzimy na tarasie zraszacz stoi na środku ogrodu. Śmiesznie jest!
Dodam tu dwa kamerkowe zdjęcia z Borą z przed chwili he. Oj tam,że jakość nie za świetna ale ważne,że tu. Dziś spać poszłam po trzeciej gadaliśmy do 2.50. A i wciągaliśmy muchy odkurzaczem o 2.30 hahahhaha. To jest zaleta starszego kuzynostwa,że chodzi się spać po trzeciej i na drugi dzień miliony planów! Nareszcie nie ma nudy! Miłegoo dnia! Buziakiii :)

ps. www.monalopez.moblo.pl :D


Kamerkowe z tarasu.


 Z Borą na tarasie haa ;D


` Kurdee !

`Witam Kochani! Jestem wściekła po prostu hahha. Jak widzicie nowy blogspot wrrr! No bo hasła totalnie zapominałam na poprzedni adres! A opisywać to co się dzieje muszę! Na monalopez wrócę pod koniec sierpnia jak będę miała stacjonarny komputer iż tam hasło jest zapamiętane haha. A jak nie to zostanę tu. Nazwa mi się podoba Amelia od imienia Franca od nazwy którą nadała mi pewna kochana osoba < 3. Tak więc wiecie skąd to wszystko!
Obecnie jestem u Cioci w willi i jest świetnie. Z racji tego,że Daniel mój kuzyn zajmuje się fotografią mam dziś sesję w plenerze! Łuhuhu! Jeszcze pogoda taka piękna! Mega jest w towarzystwie rodziny po prostu! Przepraszam,że musiałam się przenieść tu ale nie miałam innego wyjścia . No cóż ta nazwa nawet podoba mi się bardziej kto wie czy tu zostanę? Być może!




Zdjęcie wczorajsze kamerkowe haha kolczyk dziwnie wyszedł bo jest on srebrny a wyszedł jakiś czarno różowy -.-